Rohacze
27 - 29.08.2010 r.

Linia
Kierownik wycieczki: Zdzisław Gardziel
Pogoda: "cztery pory roku"
Trasa przejazdu: Kraków - Zubrzyca Górna - Zuberec (Słowacja) - Kraków

Rohacze

Trasa wycieczki:
28.08.2010
Dolina Rohacka - Wodospady Rohackie - Stawy Rohackie - Tetliakowa Chata - Dolina Rohacka - schr. Na Polanie Zwierowka

29.08.2010
Dolina Rohacka - Tetliakowa Chata - Przełęcz Zabrat - Rakoń (niebieski) - Wołowiec - Jamnicka Przełęcz - Rohacz Ostry - Rohacz Płączliwy - Smutna Przełęcz) - Tetliakowa Chata - Dolina Rohacka

Dolina Rohacka. Jest najczęściej odwiedzaną przez turystów doliną w słowackiej części Tatr Zachodnich. To typowa dolina polodowcowa, liczne moreny polodowcowe i boczne dolinki podcięte stromymi skalnymi progami o wysokości 200-250 m.
Rozpoczyna się w Zwierówce i biegnie aż pod szczyty grani głównej Tatr Zachodnich. Na odcinku od Rakonia do Wołowca sąsiaduje z polską Doliną Chochołowską, jest też doskonale widoczna z całej grani łączącej te szczyty.
Wędrując doliną od parkingu w górę mijamy polanę z pomnikiem na cześć Alexiusa Demiana, uznawanego przez Słowaków za prekursora turystyki na Orawie. Na kamiennym obelisku wyryte są słowa, które w tłumaczeniu na język polski znaczą: "Co miłość w górach stworzyła, niech dobra wola zachowa".
Droga asfaltowa prowadzi do Tetliakowej Chaty, kiedyś bardzo popularnego schroniska odwiedzanego przez turystów latem i zimą, obecnie - w rozbudowie - pełniącej jedynie funkcję bufetu. Za bufetem znajduje się niewielki, płytki malowniczy stawek - Czarna Młaka. Znad stawku ciekawy widok na wznoszące się wysoko Rohacze i Wołowiec. Sam staw, Tetliakowa Chata jaki cała Dolina Rohacka widziane z grani Wołowca to widok godny uwagi szczególnie dla amatorów fotografii.

Rohacze - dwa wybitne, skaliste szczyty w grani głównej Tatr Zachodnich. Swoim wyglądem bardziej przypominają szczyty Tatr Wysokich niż Tatr Zachodnich.
Rohacz Płaczliwy - wyższy z Rohaczy ma wysokość 2125 m n.p.m. Niższy - Rohacz Ostry - 2088 m n.p.m. Rozdzielone są Rohacką Przełęczą (1955 m). W północnym kierunku do Doliny Smutnej opadają bardzo stromymi ścianami o względnej wysokości 200-250 m.
Według niektórych topografów nazwą Rohacze określane jest całe pasmo górskie od Rohacza Ostrego aż po Zuberski Wierch, obejmujące takie szczyty, jak: Zuberski Wierch, Mała Brestowa, Brestowa, Salatyński Wierch, Mały Salatyn, Spalona Kopa, Pachola, Banówka, Hruba Kopa, Trzy Kopy, Rohacz Płaczliwy, Rohacz Ostry.
Przez Rohacze biegnie malowniczy szlak turystyczny, który swoją skalną scenerią, ze stromymi podejściami i licznymi ubezpieczeniami w postaci łańcuchów przypomina polską Orlą Perć, bywa też nazywany "Orlą Percią Tatr Zachodnich". Jest to fragment czerwonego szlaku biegnącego przez główną grań Tatr. Miejscami jest bardzo eksponowany zwłaszcza w rejonie tzw. Rohackiego Konia. Uchodzi za szlak trudny i wymaga dobrego przygotowania turystycznego oraz odporności na ekspozycję. Wśród rzeszy turystów ma też opinię najpiękniejszego szlaku w Tatrach Zachodnich.

Rohackie Stawy - to cztery leżące na trzech poziomach stawy. Znajdują się w górnej części Doliny Rohackiejej. To Wyżni Staw Rohacki , Pośrednie Stawy Rohackie leżące na środkowym z trzech tarasów. Niżni Staw Rohacki zwany również Wielkim Stawem Rohackim jest największym jeziorem Tatr Zachodnich o powierzchni 2,22 ha i głębokości 7 metrów. Ze względu na swoją urodę dawni turyści nazywali go Orawskim Morskim Okiem. Obok stawów prowadzi ścieżka dydaktyczna z ławkami, wiatami dla turystów. Często przebywają na nim oswojone z widokiem turystów kaczki krzyżówki.

Rohackie Wodospady - dwa wodospady na Spadowym Potoku wpływającym do Rohackiego Potoku w Dolinie Spalonej, będącej bocznym odgałęzieniem Doliny Rohackiej. Ładniejszy i większy "Wyżni Rohacki Wodospad" znajduje się na wysokości 1340 m n.p.m. w głębokim korycie potoku w lesie. Łączna jego długość wynosi 23 m. Średni przepływ wody wynosi od 500 do 1200 litrów na sekundę. Do wodospadu prowadzi oznakowana ścieżka o długości ok. 100 m, będąca odgałęzieniem szlaku z Doliny Rohackiej na Banikowską Przełęcz. Niżni Wodospad położony jest niżej. Jest to pochyłe, bardzo strome koryto potoku, zawalone wielkimi kłodami drzew.

Zdzisłąw Gardziel      

Linia Rohacze

W dniach 27-29.08.2010 odbyła się kolejna wycieczka zorganizowana przez Klub Turystyki Górskiej "Wierch" na słowackie Rohacze w Tatrach Zachodnich

Pierwszego dnia wydawało się, że Tatry znowu zatriumfują nad chęciami i aspiracjami turystów, zmiennością pogody. Prawie tak się stało, bo z powodu mgły i deszczu uległ zmianie plan trasy pierwszego dnia. Zamiast trasy na Rohacze, wybrano szlak wokół Rohackich Stawów - trasa piękna, w późniejszej porze dnia widokowa z kuszącymi i czekającymi Rohaczami. Mimo iż tego dnia nie udało się pokonać Rohaczy, atmosfera w grupie wspaniała. Z oczekiwaniem i nadzieją co przyniesie następny dzień udaliśmy się na nocleg do pensjonatu "Za Borem" w Zubrzycy Górnej.

Drugi dzień - pobudka wcześnie rano, śniadanie i wyjazd na trasę w deszczu. Z okien autokaru obserwowaliśmy ciemne chmury kłębiące się nad Tatrami. Nic nie wystraszyło dzielnych turystów, o godz. 900 byliśmy już przy Tatliakovej chacie. Deszcz nie padał, ale wszystkie szczyty dookoła były zamglone. Decyzje o kolejnych odcinkach trasy tego dnia zapadały od szczytu do szczytu.

Najpierw wychodzimy na Przełęcz Zabrat - widoczność zerowa, dalej Rakoń. Część grupy decyduje się na zejście do Zvierovki przez Łataną Dolinę, dalsza część idzie dalej na Wołowiec. Tu trochę w scenerii zimowej(oblodzone znaki na szczycie, roślinki) chwila odpoczynku, posiłek i dalsza narada co robimy. Jeszcze pamiątkowe zdjęcie na szczycie Wołowca i nagle jak to tylko w Tatrach i w górach być może, wiatr rozwiewa chmury, otwierają się widoki na Rakonia, dalej na Dolinę Rohackich Stawow i nieśmiało pokazują się Rohacze. Wszyscy poruszeni fotografują z góry trasę, którą dnia poprzedniego przeszliśmy, skalny grzebień Rohaczy o którym każdy nieśmiało marzy, ale i liczy się z tym, że jak mgła szybko zniknęła tak szybko może się pojawić. Za namową Andrzeja S. postanawiamy zejść na Jamnicką Przełęcz Spokojnie schodzimy na przełęcz i tu kolejna "narada starszych".

Co robić? Wracać?, iść dalej ?, będzie załamanie pogody ?. Trochę szkoda. Wszystko sprzyja, mgła znika, słońce oświetla szczyty, czasu dużo i zapada decyzja po słowach Andrzeja "jak nie teraz, to kiedy?" Każdy szybko w głowie układa swoje możliwości i formuje się grupa 17 osób, chętnych przejść Rohacz Ostry, Płaczliwy i zejść do Smutnej Doliny.

W tym miejscu muszę odnieść się do swoich osobistych wrażeń i przeżyć po przejściu tej trasy. Mimo iż nie planowałam tego przejścia, za namową Reni M., Janka P. i męża - zadecydowałam że idę. Zdawałam sobie sprawę że nie będzie łatwo, ale z pomocą i siłą woli dam radę. Po przejściu pierwszego fragmentu z łańcuchami już wiedziałam, że lepiej iść do przodu, bo nie wiem co mnie jeszcze czeka, niż wrócić się i przeżywać te same przejścia jeszcze raz. Chyba większość miała takie odczucia w rozmowie po zejściu.

Trasa jest rzeczywiście trudna, ekspozycje duże, trzeba ważyć każdy krok zanim się zrobi kolejny. Napięcie i adrenalina tak duże, że nie czuję się obitych kolan, głowy. (a takie zaliczyłam).
Pogoda wymarzona, powietrze przejrzyste, widoki dookoła. W trakcie drogi "rzucanie okiem" to na Wołowiec, to na Smutną Dolinę, na Baraniec. Pod Rohaczem Płaczliwym pasło się stado kilkunastu kozic, nic nie robiły sobie z naszej obecności. Przy zejściu ze Smutnej Przełęczy udało się zrobić fotografie hasającym świstakom. Cała trasa to niesamowite przeżycie i radość z podjętych decyzji.
Schodząc w dół spoglądamy na grań i przeżywamy przejście jeszcze raz. Mija już dwa dni od powrotu z wycieczki, a ja tą trasę analizuję już któryś raz.

Wszyscy szczęśliwi i pełni wrażeń zeszliśmy do Tatliakovej chaty, i do autobusu do Zvierovki. Były także osoby które przeszły Trzy Kopy, Banikov, Salatyn, część przeszła Grzesia, efekt taki, wszyscy zadowoleni wracaliśmy do domu.

Bardzo dziękuję za pomoc fizyczną i psychiczną w przejściu trasy Krzysiowi, Wieśkowi, Jankowi, a także Zdziskowi Gardzielowi za zorganizowanie, zaproponowanie tras i poprowadzenie nas po nich.

Agata Karwowska      
Klub Turystyki Górskiej "Wierch"      

Linia

Dolina Rohacka jest główną i największą gałęzią Doliny Zuberskiej i znajduje się w Zachodnich Tatrach Słowackich. Ciągnie się od ujścia w Zwierówce (Zverovka) do stóp Wołowca (Volovec), Rohacza Ostrego (Ostrý Roha) i Rohacza Płaczliwego (Placlivý Roha). Najwyżej położona część Doliny Rohackiej podchodząca pod Rohacze, Smutną Przełęcz (Smutné sedlo) i Zielony Wierch (Zelené) to Dolina Smutna (Smutná dolina). Dolina Rohacka ma kilka odnóg. W jej górnej części znajdują się Rohackie Stawy.

Dzień pierwszy:
Parking Rohacka Dolina - Adamcula ( 1150 m n.p.m.) - Wyżni Rohacki Wodospad (1340 m n.p.m.) - Wyżni Staw Rohacki (718 m n.p.m.) - Pośrednie Stawy Rohackie (1650 m n.p.m.) - Niżni Staw Rohacki (1563 m n.p.m.) - Bufet Rohacki przy Tatlikowym Jeziorku (1380 m n.p.m.) - Adamcula - Zvierovka.

Czerwonym szlakiem Doliną Rohacką, asfaltową drogą, dochodzimy do Adamculi - niewielkiej polany z rozwidleniem szlaków. Z tego miejsca (szlaku czerwonego), skręcamy w prawo na żółty i niebieski szlak, wiodący lasem z dość stromym podejściem. Z boku zostawiamy Niżni Rohacki Wodospad i dochodzimy do Wyżniego Rohackiego Wodospadu - najwyższego w całych Tatrach Zachodnich, którego wody spadają z wysokości 23 metrów Idąc dalej w górę stromym podejściem dochodzimy do rozwidlenia szlaków. Jeden z nich prowadzi na Banikową Przełęcz. Jesteśmy u podnóża Spalonej Doliny, skąd rozpościera się widok na Rohacze. Idziemy zielonym szlakiem, mijając po drodze Stawy Rohackie. Pierwszy: Wyżni Staw Rohacki z pływającymi dzikimi kaczkami. Po kilkunastu minutach dochodzimy do Pośrednich Rohackich Stawów (Mały i Pośredni) i dalej - Niżni Staw Rohacki zwany również Wielkim. Następnie dochodzimy do krzyżówki szlaków, skąd niebieski prowadzi na Smutną Przełęcz. Dalej nasza wędrówka wiedzie do Tatlikovej Chaty, położonej nad stawkiem Czarna Młaka. Tu krótki odpoczynek i ruszamy w dalszą drogę - do schroniska na Zverovce. Wędrówka po Dolinie Rohackiej odbywa się przy bardzo zmiennej pogodzie. Początkowo bez opadów, około południa mżący deszcz, potem przejaśnienia i na koniec wycieczki (w drodze do Zverovki) ulewa. Tak więc tradycji stało się zadość, bowiem wszystkie nasze tegoroczne wyjazdy w Tatry naznaczone są ulewnymi deszczami.

Dzień drugi:
Parking Rohacka Dolina - Tatliakowa Chata - Zabratowa Przełęcz (1655 m n.p.m.) - Rakoń (1879 m n.p.m.) - Grześ (1653 m n.p.m.) - Dolina Łatana - Zverovka.

Z parkingu ruszamy w kierunku Tatliakowej Chaty. Stąd odchodzimy zielonym szlakiem na Zabratową Przełęcz (Sedlo Zábrae). Podejście łagodne niemęczące. Od przełęczy w pół godziny jesteśmy na Rakoniu.

Szlaki na Rakoniu:
żółty : Sedno Zabrat - 30', Tatliakove Pleso 1 h, Chata na Zverovke - 2 h 30; niebieski - Lu na (Grześ) - 1 h, Borovecke Sedlo - 1 h 45', Chata Oravice - 4 h, niebieski - Volovec - 45'.
Dzielimy się na dwie grupy. Cześć osób idzie na Wołowiec i jak się okazało potem na Rohacze. My decydujemy się na Grzesia. Mgła opada i otwiera się przed nami widok na Długi Upłaz, po prawej Kominiarski Wierch, za nami ostre szczyty Tatr Zachodnich. Na Grzesiu odpoczynek. Potem zejście zielonym, a dalej żółtym szlakiem Doliną Łataną do Chaty Zverovka. Tu krótkie odpoczywanie i powrót na parking w Dolinie Rohackiej.

Mimo bardzo zmiennej i niekorzystnej pogody, udało się zrealizować cel wyjazdu - Rohacze zdobyte!!! A Banikova? Poczeka na nas. Na pewno tu wrócimy. Myślę, że każdy z nas przywiózł z tego wyjazdu miłe wspomnienia.

Serdeczne podziękowania dla kierownika Zdzisława oraz wszystkich Uczestników wycieczki.

Lucyna      

Linia
Relacja fotograficzna - Zbigniew Sieja
Relacja fotograficzna - M. Szala
Relacja fotograficzna - Ewa Skrzyńska
Relacja fotograficzna - Anna Trojan
Linia
copyright